„Cukiernia Pod Amorem. Zajezierscy” – Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Na starym, Gutowskim rynku prowadzone są wykopaliska archeologiczne. Podczas wykopków zostaje znaleziona mumia z czasów wojny – ma ona na palcu mało wyróżniający się sygnet. Owo znalezisko nie przykuwa na początku uwagi, a życie w Gutowie płynie swoim własnym, wolnym rytmem. Jednak sprawa nabiera rumieńców, kiedy to ów sygnet zostaje rozpoznany przez jedną z tutejszych familii. Okazuje się, że z odnalezionym sygnetem wiąże się pewna klątwa oraz rodzinna tajemnica. Od tej pory Iga, dziewczyna wyjątkowo zainteresowana historią swojego rodu, wkracza w świat rodzinnej przeszłości oraz  detektywistycznych ciekawostek. Ten świat ma nas, czytelników, zauroczyć na całe trzy tomy.

“Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy” to pierwsza część powieści. Autorka przekazuje nam piękną historię ukazaną z punktu widzenia kobiet, ich problemów i braku zrozumienia w “męskim” świecie. Wątek detektywistyczny, związany z wykopaliskami i mumią, przeplata się z wydarzeniami mającymi miejsce ponad wiek wcześniej, po klęsce powstania styczniowego. Na tle historii rodziny Zajezierskich mamy ukazane tamtejsze realia i problemy zwykłych ludzi. Widzimy ówczesne damy, które, pozbawione pasji i szczęścia, starają się wieść własne życie, na tyle, na ile pozwalają im na to panujące obyczaje i konwenanse. Niewiele w tym życiu radości, więcej trosk i wypełniania rodzinnych powinności.

Zajezierscy i losy ich rodu (a przede wszystkim kobiet) zostały przekazane nam wyjątkowo ciekawie. Mimo to, jak na trzy tomową powieść, pierwsza część zawiera zbyt wiele odniesień do czasów wcześniejszych. Okolice powstania styczniowego oraz czasy późniejsze, choć ukazane bardzo realistycznie – myślę, że zajęły zbyt dużo miejsca. Za dużo dworskich historii, życia po powstaniu oraz społecznych problemów ówczesnej Polski. Za mało w tym tomie teraźniejszości, za mało Gutowa i wydarzeń, które poruszają nieliczną społecznością małego miasteczka. Trochę też uwierał fakt, iż wątek detektywistyczny, który rozkręcał akcję na początku książki został zrzucony na drugi plan. Choć na pewno należy się autorce duże uznanie za samo ukazanie “polskości” tych trudnych czasów to brakowało jednak współczesności i samej “Cukierni pod Amorem”, która tak mocno przykuwała uwagę na początku tomu.

Mimo to, zdecydowanie wstąpię do “Cukierni pod Amorem”, by wraz z kolejnym tomem dowiedzieć się, co ciekawego niesie ze sobą historia Cieślaków. Jaki będzie miała wpływ na historię mumii i sygnetu? Mam nadzieję odwiedzić cukiernię już niedługo :)

/* */

, , , ,

No comments yet.

Dodaj komentarz